06 lutego 2010

0.01

Na wstępie kilka zdań wyjaśnienia:
To nie jest przedłużenie ręki czy żywota Muzykofilii. Jeśli ktoś czekał na jej reaktywację, drugą wersję czy cokolwiek - niech nie doszukuje się jej tutaj. Właściwie miałem wątpliwości łączyć jakkolwiek tego bloga z dotychczasowym, ale chyba nie lubię pisać do 10 osób, więc zostawiłem tam odnośnik. Muzykofilia nadal jest zamkniętym rozdziałem, już bez archiwum.
Nie obiecuje, że cokolwiek napiszę tutaj o muzyce, choć to może się zdarzyć. Może się zdarzyć również, że napiszę o filmie, książce, wycieczce rowerowej, jesiennym spacerze lub czymkolwiek innym. Żartowałem z tą wycieczką. I ze spacerem. Ale mimo wszystko, będę tutaj pisał co mi się ze chce, i tym razem nie chce czytać komentarzy brzydkich, przemądrzałych malkontentów bez życia, którzy pierdolą jak mam pisać i o czym, jak to się zdarzało. I tak będę usuwał.
Z resztą, co ja pierdole, i tak pewnie mi się znudzi za chwilę, Ale skoro już kupiłem tę domenę (fajna nazwa, co?) i ukradłem layout to coś zrobię, dopóki mam ten słodki czas nudy.

Cześć.

2 komentarze:

Unknown pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Unknown pisze...

szkoda trochę archiwum muzykofilii, choć i tak nie było tam niczego, po co odkąd zamilkłeś nie sięgnęłam. Pisanie o spacerach nie jest takie złe. Mam taki kalendarz notesowy wydany przez Zwierciadło i tam są rady. Na dziś była taka, żeby właśnie iść na spacer i pomyśleć i powdychać. O muzyce jednakowoż też może napisz. Ucieszysz jedenastą osobę na liście czytających.
Niech Ci ta nuda nie mija!